piątek, 18 listopada 2016

Dość nietypowa i niepożądana sytuacja

Dość nietypowa i niepożądana sytuacja – Ty gdzieś dalej, niż dwadzieścia centymetrów od mojej twarzy - i to nieprzerwanie przez ponad dwanaście godzin. Kto to wymyślił, że jednak musimy chodzić do pracy? To tylko przemieszczanie się i czekanie, aż znowu będzie można wrócić do domu i zająć się poważniejszymi rzeczami.

Tak poważnymi, jak decyzja, co ugotować na obiad (makaron pełnoziarnisty? Zupa? A może nauczyć się czegoś nowego?)
Tak poważnymi, jak decyzja, czy oglądać przed snem „Grę o Tron” czy też pocisnąć w „Horror w Arkham”? (Jest to decyzja dość poważna, zależy od tego poziom zaangażowania swojej głowy jak i bardzo często późniejsze sny).
Na tyle poważnego, jak wybór obrączek ślubnych (złoto jest brzydkie, a jego wydobycie szemrane moralnie; białe złoto to snobizm i moda – kruszec jest mniej warty niż złoto, jednak jubilerzy sprzedają go znacznie drożej; srebro wygrywa – jest ładne i magiczne <anty-wampiryczne>; ale jeszcze pozostaje model – Ty lubisz świecidełka, mi podobają się znacznie bardziej matowe).
Tak poważnym, jak wybór lektury do wspólnego czytania.
Tak poważnym, jak wybór wzmacniacza basowego.
Jak wybór pledu.
Jak wybór zasłonki pod prysznic.
Dywanu.
Świadków na ślub.
Alkoholu na wieczór.
Koszu na śmieci.
Koncertów, na które chcemy pójść.
Smaku soku.
Koloru butów.
Miejsca do parkowania.
Tematu na następną „dobrą dyskusję”.
I wszystkiego, wszystkiego.

Niech wypadkowa punktów widzenia zawsze wiedzie nas do najlepszych decyzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz